Zawsze powtarzam, że każdy dzień to unikalna szansa na nowe doświadczenia i inpiracje oraz niespodzianki, których nie sposób przewidzieć. Realizacja tej pieczątki firmowej zaś, stała się historią spełnienia ponoć największego życiowego marzenia bliskiej mi osoby.
W pracowni zjawił się klient, który krótko pisząc, uczy ludzi jak skakać z samolotu ze spadochronem wojskowym. Od słowa do slowa, wyszło na jaw, że w moim najbliższym otoczeniu jest taka jedna śmiałkini, która skrycie marzy od dawna WŁAŚNIE O TAKIM SKOKU. W dwa tygodnie po wykonaniu pieczątki dla pana Przemka, pomagałam tej dzielnej osóbce przygotowywać się do tego doświadczenia, w którym z wojskowego samolotu lecącego na wysokości 800 metrów mogła oddać samodzielny skok na Pustyni Błędowskiej. Nie zapomnę słów mojego klienta, kiedy z boku obserwowaliśmy przygotowania do skoku drobnej dziewczęcej postaci wśród około 40 ubranych w moro i opinacze mężczyzn. Powiedział nam, że wyglądamy „na granatem oderwanych” od tej wojskowej sfery, w której centrum znalazła się nasza mała bohaterka 🙂 Podkreślę to raz jeszcze: nie znam dzielniejszej osoby: poleciała, skoczyła, wylądowała i powiedziała, że chce więcej. Dla wszytkich, którzy też chcą bujać w obłokach wrzucam link do na prawdę świetnej 1. Szkoły Bojowego Spadochroniarstwa a jesli chcecie zobaczyć z dalsza jak to wygląda to podpowiem, że skoczków można zobaczyć w rejonie Pustyni Błędowskiej.




